scroll

Czy zima sprzyja jedzeniu lodów?

W naszej kulturze istnieje przekonanie, że jedzenie lodów najlepsze jest w lecie. Są zimne, orzeźwiające i z całą pewnością może się wydawać, że właśnie dlatego skutecznie obniżają temperaturę ciała. Czy jednak naprawdę tak jest?

W naszej kulturze istnieje przekonanie, że jedzenie lodów najlepsze jest w lecie. Są zimne, orzeźwiające i z całą pewnością może się wydawać, że właśnie dlatego skutecznie obniżają temperaturę ciała. Czy jednak naprawdę tak jest?

Okazuje się, że statystycznie najwięcej lodów kupujemy… w zimie. Nie mam tu oczywiście na myśli lodów w gałkach czy na patyku, które zdecydowanie częściej jemy w lecie (na zewnątrz), ale te w kubkach, trzymane w zamrażalnikach, jedzone w ciepłych pomieszczeniach.

Teorie, dlaczego tak się dzieje, są bardzo liczne, czasem wręcz absurdalne. Niektórzy ludzie twierdzą, że dzieje się tak, ponieważ lody łatwiej wyprodukować w zimie – mróz szybciej i taniej je zamrozi (jeżeli jesteście zwolennikami tej teorii, to specjalnie dla Was już niedługo pojawi się na blogu artykuł o procesie produkcji naszych lodów ;)). Inni sądzą, że podczas wieczornego siedzenia przy kominku może nam się zrobić zbyt ciepło i wtedy najlepszym rozwiązaniem jest zjedzenie lodów dla ochłody.

Okazuje się jednak, że kupowanie lodów w zimie jest podświadome. Z naukowego punktu widzenia lody, podobnie jak (nawet te zimne) słodkie napoje, to idealny sposób na rozgrzanie! Peter Poortvliet, neuronaukowiec z Uniwersytetu w Queensland udowodnił, że to nie temperatura, a ilość kalorii w jedzeniu wpływa na rozgrzewanie ciała. Oczywiście, w pierwszej chwili mamy wrażenie schłodzenia organizmu, ale już chwilę później, gdy zaczyna się proces trawienia, staje się odwrotnie i lody nas rozgrzewają.

Z kolei w upalne dni bardzo łatwo możemy się schłodzić pijąc ciepłą herbatę albo jedząc ostre curry (co jest bardzo popularne w Indiach, gdzie przecież zdarzają się ekstremalne przypadki temperatury aż 51 stopni Celsjusza). Teorie, dlaczego tak się dzieje, są dwie: jedna mówi, że pocąc się ochładzamy nasz organizm; druga – nieco bardziej skomplikowana – została opisana przez Petera McNaughtona, neuronaukowca z Uniwersytetu w Cambridge. Mówi on, że podczas gdy receptory na języku wyczują ciepłe lub pikantne jedzenie, nasz organizm natychmiastowo chce się sam ochłodzić. Wynika to z tego, że człowiek, podobnie jak wszystkie inne ssaki, jest endotermiczny, czyli dąży do zachowania stałej temperatury ciała (36,6°C) niezależnie od czynników zewnętrznych.

A tak pomijając naukowe dowody, czy ktokolwiek w ogóle potrzebuje zapewnień, że lody są świetne w każdych warunkach? Są idealnym lekarstwem na jesienno-zimową depresję, świetnie smakują zarówno z zimnymi jak i ciepłymi dodatkami i nawet w zimie pozwalają na chwilę przypomnieć sobie lato. Dlatego, jeśli w chłodniejsze dni tęsknicie w pracy za wakacjami, wiecie gdzie szukać maszyny Mniamoo 😉