scroll

Akutaq – lody Eskimosów

Myśląc o lodach, zazwyczaj mamy na myśli słodki, orzeźwiający deser – idealny w lecie. Okazuje się jednak, że istnieje jeden rodzaj lodów, które w swoim składzie mają to, co my byśmy prawdopodobnie zjedli na obiad i – co więcej – są jedzone w warunkach, w których żaden Europejczyk nie pomyślałby o jedzeniu lodów. Są to lody Eskimosów – nazywane akutaq

Myśląc o lodach, zazwyczaj mamy na myśli słodki, orzeźwiający deser – idealny w lecie. Okazuje się jednak, że istnieje jeden rodzaj lodów, które w swoim składzie mają to, co my byśmy prawdopodobnie zjedli na obiad i – co więcej – są jedzone w warunkach, w których żaden Europejczyk nie pomyślałby o jedzeniu lodów. Są to lody Eskimosów – nazywane akutaq (wymowa AUK-gu-dak).

Ten przysmak jest charakterystyczny dla Alaski i północnej Kanady. Do jego zrobienia tradycyjnie używa się tłuszczu zwierzęcego pomieszanego z olejem z tłuszczu fok, ubitego z garściami owoców leśnych i świeżym śniegiem. Nazwa oznacza po prostu „mieszać” i jest bardzo adekwatna biorąc uwagę sposób tworzenia deseru – najprościej mówiąc, jest to ręcznie ubity tłuszcz zwierzęcy. Mówi się, że akutaq jest gotowy, kiedy składniki zwiększą swoją objętość sześciokrotnie podczas ubijania. I, mimo że z lodami wydaje się nie mieć zbyt dużo wspólnego, ma bardzo podobną do nich, puszystą konsystencję.

Chociaż obecnie akutaq jest zwyczajnie deserem, jeszcze w poprzednim stuleciu spełniał funkcje każdego dania. Przygotowywano duże porcje tych lodów, które następnie mrożono i wykorzystywano jako posiłek do podania gościom lub rodzinie.

Istnieją bardzo liczne wersje akutaq – w zależności od regionu. Klasyczny pochodzi z północnej Alaski i składa się z tłuszczu (np. niedźwiedzia i renifera), oleju ssaka wodnego (np. foki czy wieloryba) i dodatków smakowych (zarówno roślin jak i zwierząt). W innych regionach stanu kucharze zmieniali przepis, żeby go dostosować do lokalnych zasobów jedzenia, zawartości lodówki lub po prostu sezonalnych owoców. Jest to danie zawierające bardzo dużo białka, dlatego często pomagało mężczyznom przetrwać długie polowania w bardzo niskich temperaturach.

Nikt tak właściwie nie wie, kiedy akutaq się pojawił. Pewne jest jednak, że zdobycie składników potrzebnych do jego zrobienia nigdy nie było proste. Przez wiele wieków, aż do początku XX w., Eskimosi podróżowali na nogach, łodziami i w psich zaprzęgach aż do 1000 kilometrów do najbliższego targu, żeby móc się wymieniać między sobą różnymi składnikami koniecznymi do produkcji. W ten właśnie sposób akutaq przyczynił się do rozwoju ekonomicznego i socjalnego Alaski.

W 1842 roku odbył się nawet konkurs robienia akutaq. Miał on miejsce w pobliżu rzeki Jukon. Chociaż deser sam w sobie wydaje się co najmniej dziwny, wersje wymyślone podczas tego konkursu były jeszcze dziwniejsze – co więcej, im dziwniejsze tym lepsze. Podczas gdy żony mieszały, mężowie im podpowiadali, co jeszcze dodać. W ten sposób dodano między innymi krew, wydry, bobry, zawartość żołądka renifera, ususzone ryby, jaja ryb, jaja ptaków i różne owoce.

Chociaż danie to jest bardzo głęboko zakorzenione w kulturze stanu i rdzenni mieszkańcy je uwielbiają, akutaq, szczególnie ten prawdziwy, jest robiony coraz rzadziej. Współczesne technologie mają duży wpływ na Alaskę i jedzenie, które było podstawą jej kultury, coraz częściej jest zapominane. Produkcja akutaq, która dawniej była bardzo trudna i czasochłonna, została obecnie unowocześniona i bardzo często robi się je używając Crisco albo oliwy z oliwek i mieszając elektrycznym mikserem. Współcześnie dawne danie je się w formie deseru, z owocami i cukrem. Akutaq, chociaż patrząc na jego skład wydaje się być obrzydliwy, prawdopodobnie uratował niejedno życie w trudnych dla stanu momentach. A Wy, odważylibyście się go spróbować?